Walia: welcome to my castle

DSC_0959-1++

Kiedy byłam mała, moja ulubioną bajką była „Calineczka”. Czasami marzyło mi się też złowić złotą rybkę – to by była frajda. Ale odkąd zobaczyłam Walię… zapragnęłam zostać księżniczką. I zamieszkać w zamku – takim prawdziwym. Zobacz, jak może być fajnie!

DSC_0940-1

DSC_0944-1

DSC_0941-1

Za górami, za lasami, za siedmioma jeziorami, ktoś schował niezwykle malowniczy zakątek – Snowdonię. Jakby na przekór swojej nazwie, świeci tu słońce, a typowo angielska pogoda gości tylko przelotem. Droga do Snowdonii jest długa i pełna niespodzianek. Wiedzie przez łąki i pola, usiane kępkami wrzosu i pasącymi się owcami. To tędy musisz się udać, jeżeli chcesz dotrzeć do mojego zamku. Po drodze spotkasz moich poddanych, szczęśliwych i zawsze uśmiechniętych. Życie upływa im wśród szeleszczących górskich potoków i niekończących się się zielonych lasów. W Snowdonii nie ma miejsca na smutki.

DSC_0924-1

DSC_0936-1

DSC_0917-1

Wraz z mijanymi kilometrami, napotkasz tych, co ciągną tu z dalekich krajów, żeby tylko rzucić okiem na moje zamczysko. Pieszo, cztero- i dwukołowymi pojazdami, a niektórzy pokonując sztormy i morskie potwory, płyną na pokładach swoich statków. Ciekawskich zbiera się tu co niemiara, ale wszyscy co do jednego ulegają urokowi tego miejsca i głęboko wdychają czyste jak kryształ powietrze. Siadają wygodnie na nabrzeżu, przypatrują się pracy rybaków, rozmawiają. Cieszą się słońcem.

DSC_0983-1

DSC_0973-1

DSC_0974-1+

A oto i on! Witaj w moim zamku. Nie jakiejś tam oszukanej wieży czy zwykłym pałacyku. Zamczysko jak się patrzy – a patrzy się z każdej strony. Dumnie wznosi się nad zatoką, a na maszcie powiewa ognisty gryf. U stóp zamku wyrosło miasto, w którym od samego rana do późnej nocy jak mrówki krzątają się pracowici mieszkańcy.

A ty, jaką bajkę opowiadasz sobie do snu?

DSC_0987-1

DSC_0964-1

DSC_0960-1+

Snowdonię i Conwy Castle, przedstawione na zdjęciach, pokazała mi przyjaciółka, która w Walii znalazła swoje „żyje długo i szczęśliwie”.