Opowieść o miłości i mroku. I trochę o mnie

Wróciłam do domu wzruszona, przejęta, zamyślona. A potem przeczytałam w internecie opinie i pytania: „o czym właściwie jest ten film?”.  

Natalie Portman zrobiła film na podstawie książki Amosa Oza, którą czytam od miesiąca. Brnę przez strony powoli, sczytując słowo po słowie, bo jest to książka, której szybko przeczytać się nie da. Czasami jest ciężko, trzeba przywołać w pamięci niemodne już dziś nazwiska lub zapomniane wydarzenia. Innym razem opowieść wciąga od pierwszej linijki rozdziału i puszcza daleko po północy. Muszę przyznać, że Opowieść mnie fascynuje i jestem bardzo ciekawa, w jaką całość ułożą się rozsypane na ponad sześciuset stronach wątki.

A film? Film jest niemal idealny. Bardzo poetycki, fotogeniczny, piękny. I przejmująco smutny nawet w momentach radosnych. Opowiada o… Continue reading

3 książki, które mają znaczenie

To podsumowanie zostawiłam na nowy rok, bo jest jednocześnie początkiem kolejnej czytelniczej rundy tzw. 52 Book Challenge. Idea zabawy jest taka, żeby czytać średnio jedną książkę tygodniowo i wielu udaje się utrzymać to tempo. Moja lista nie jest aż tak imponująca, liczy 23 tytuły, ale w większości przypadków czytane z ogromną przyjemnością. 

Zanim ruszę z listą 2016, a otworzę ją zbiorem reportaży Pawła Smoleńskiego z Izraela, muszę odnotować historyczne zjawisko – po raz pierwszy większość przeczytanych w roku książek przypadło na format elektroniczny (15 z 23). Wiąże się to pewnie z moimi licznymi wyjazdami, jednak e-booki polubiłam też za dostępność wartościowych tytułów w atrakcyjnych cenach (często nawet za dyszkę) i możliwość zacząć czytać niemal od razu po zakupie.

Statystycznie, aż 15 pozycji z tej listy to literatura faktu i wydaje mi się, że te proporcje utrzymują się już od lat. 3 książki zostały w tym roku moimi przewodnikami – w Grecji były to Gorzkie pomarańcze Dionisiosa Sturisa, w Sarajewie W oblężeniu Barbary Demick, po Kaukazie Dobre miejsce do umierania Wojciecha Jagielskiego.  Z myślą o wyjeździe do Gruzji sięgnęłam też po Klątwę gruzińskiego tortu Macieja Jastrzębskiego, ale okazała się być strasznym rozczarowaniem. Fajnym dopełnieniem mojej greckiej półrocznej przygody okazała się być lekka i zabawna powieść (oparta na faktach) Błękitne niebo i czarne oliwki – prawdziwa komedia pomyłek, ale przemycająca wiele prawdy o Grekach i ich zwyczajach.

Książki, które mają znaczenie. O tym rozmawialiśmy podczas Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu – czy istnieją książki, które mają wpływ na rzeczywistość? Zgodziliśmy się, że o ile trudno jest być zgodnym co do istnienia książek, które zmieniły świat globalnie, o tyle w przypadku „światów małych”, tych indywidualnych, to jak najbardziej, i każdy może wymienić autora lub tytuł, który wywarł na niego znaczący wpływ.

W tym roku chcę wyróżnić 3 tytuły.

1945-grzebalkowska1945. Wojna i pokój Magdaleny Grzebałkowskiej

Książka ważna, potrzebna i bardzo ciekawa. 12 reportaży przybliżających realia końca wojny. Wędrówka ludów, przesiedlenia, ucieczki i wypędzenia, walka o przetrwanie w gruzach zburzonych miast. Historie piękne i wstrząsające, spotkania i rozstania, śmierć, narodziny, łzy i radość. Autorka zebrała też ogłoszenia drobne z gazet 1945 roku, które w sposób najbardziej bezpośredni mówią, czym ludzie żyją, czego pragną i szukają, co ich boli, jak sobie próbują radzić w nowym, tużpowojennym świecie.

Z 1945. Wojna i pokój najbardziej zapadł mi fragment, w którym autorka (a może jedna z bohaterek reportażów) rozważa: jeżeli dziś coś jest poniemieckie, to któregoś dnia to wszystko może się stać popolskie. Ten brak pewności jutrzejszego dnia stał się dużym obciążeniem dla całych pokoleń, mieszkających na tzw. ziemiach odzyskanych. W książce Grzebałkowskiej wielu Polaków odnajdzie obrazy z przeszłości swoich rodzin. Warto nad nimi się pochylić i próbować zrozumieć.

silva_rerumSilva Rerum Kristiny Sabaliauskaitė

Tę powieść postawiłabym na półce miedzy Grą o Tron G.R.R. Martina a Podróżą Ludzi Księgi Olgi Tokarczuk. Świat realny łączy się tu ze światem mocy nadprzyrodzonych, ale w sposób tak subtelny, że to, w co trudno byłoby uwierzyć, wydaje się być zupełnie naturalnym.

Książka jest pierwszą częścią trylogii o polskim szlacheckim rodzie z terenów dzisiejszej Litwy, natomiast znaczna część fabuły rozgrywa się w XVII-wiecznym Wilnie. Wierne odzwierciedlenie realiów, topografii miasta, nieprzesadnie stylizowany język dają razem niesamowity efekt. Natomiast rezygnacja z dialogów daje wrażenie ciągłego potoku myśli, jakby się słuchało nieprzerwanej opowieści. Krótko: książka magiczna. Tytuł Książki Roku 2009 oraz zaliczenie do dziesiątki najlepszych książek dekady na Litwie jak najbardziej zasłużone. Chylę też czoła przed tłumaczką, Izabelą Korybut – Daszkiewicz, za umiejętność przemycenia wielu kresowych smaczków językowych, lituanizmów i rusycyzmów.

Choć myślałam, że to niemożliwe, ale po tej książce moje Wilno stało się dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowym miejscem.

Kapuściński. Non-fiction Artura Domosławskiego 

Wydana w 2010 roku, ale kurz po zamieszaniu, jakie wywołała, nie opadł jeszcze do dziś. Długo zwlekałam, bo biografie nie należą do moich ulubionych tematów, ale jak już zaczęłam czytać, to tę solidnych rozmiarów cegłę pochłonęłam w kilka dni.

kapuścinski-non-fictionOdnoszę wrażenie, że Kapuściński w Polsce jest takim papieżem reportażu – ikona, otoczona jasnością, a sam reporter, gdy jeszcze żył, pewnie unosił się lekko nad ziemią od tej całej otaczającej go czołobitnej aury. I przyszedł taki Domosławski, wygrzebał z zakamarków małe tajemnice, liczne niedomówienia, i najzwyczajniej w świecie Kapuścińskiego uczłowieczył. Ta świetnie napisana biografia jest niczym fascynująca powieść. Kapuściński, zresztą, jest bohaterem idealnym, jego życiorysu nie da się pomalować tylko czarną i białą kredką.

Pisanie o książce Domosławskiego tylko przez pryzmat życiorysu Kapuścińskiego byłoby jednak sporym uproszczeniem. Autor zabiera nas w podróż śladami reportera – do Indii, Afryki, Ameryki Południowej, kreśli realia PRL, relacje wśród dziennikarzy oraz na najwyższym szczeblu ówczesnej władzy.

Kapuściński. Non fiction jest wielowymiarowym portretem reporterskiej Polski drugiej połowy XX wieku. Zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam.

W nowym roku życzę wrażliwości i poszerzających horyzonty lektur!

Cała lista przeczytanych w 2015 roku książek z moimi ocenami na LubimyCzytac.pl >>

Kiedy Kindle nie wystarczy

 

kindle_zulczykRozmiar ma znaczenie. I pojemność. Te dwie cechy uwielbiam w moim Kindle’u. Jest tylko jeden moment, gdy zaglądamy sobie w oczy z zakłopotaniem – kiedy mam przyjemność spotkać autora książki osobiście. 

Z lekkim zakłopotaniem patrzył na mnie również Jakub Żulczyk. „Podpisując się tutaj podpiszę się pod wszystkimi, książkami!” – rzekł. Ale wybrnął z klasą. I nawet zostawił miejsce dla innych.

Książki z dedykacjami od autorów zajmują specjalne miejsce na mojej półce. Nie jestem typem łowcy autografów. Ale jeżeli już się wybieram na spotkanie (a zdarzało się i na kawę), to bardzo miło jest wrócić ze spersonalizowaną książką.  Nie jest to jedynie atrament na papierze – to również wspomnienie spotkania.

hugo_bader

lukjanenko

nergal

aleksijewa

radziwinowicz

kaluga

domagalski

Te ulubione, to oczywiście wpisy bardziej osobiste. A najbardziej wyjątkowy znajduje się w Czereśniach. Wspomnienie i długich rozmów, i pięknej, poetyckiej lektury (moja recenzja o tutaj).

ketzer

Przykro mi kindelku. W tej materii nie masz szans.