Chodź i usiądź, zmęczony człowieku

Edynburg. Setki, jeśli nie tysiące ławek. Każda imienna. Cudowne zjawisko, szczególnie w oczach przybysza z kraju, gdzie ławki są tylko na przystanku, a te w innych miejscach zbyt często się rozpadają lub stają się szczerbate.  

Lawki Edynburga

Po raz pierwszy z imiennymi ławkami zetknęłam się kilka lat temu w Whitby, małym nadmorskim miasteczku. Dlatego w Edynburgu zaskoczyły mnie nie tyle dedykacje, co liczba ławek. W parkach i na ulicy jest ich nieprzebrana ilość, dzięki czemu miasto nabiera bardzo przyjaznego dla pieszych oblicza. Centrum miasta, nie wspominając już o zapierającym dech w piersi zamku, znajduje się na wzgórzu. Po tuptaniu wte i wewte taka ławeczka jest na wagę złota.

DSC_2330-1

DSC_2271-1

Ławki fundują mieszkańcy i instytucje. O tym, kto jest fundatorem ławki i co lub kogo ona upamiętnia, informuje tabliczka. Czasami są to bardzo lakoniczne informacje, np. samo nazwisko. Innym razem można dowiedzieć się więcej. Powyższą ławkę znalazłam w królewskim ogrodzie botanicznym.

DSC_2272-1

DSC_2304-1

Każda taka ławka to czyjaś historia, ważne dla kogoś wydarzenie. W mieście łatwo zgubić poczucie więzi z innymi, codziennie mijają nas setki nieznajomych, obojętniejemy coraz bardziej, nie znamy nazwisk swoich sąsiadów. Edynburskie ławki zmusiły mnie do zatrzymania się na chwilę.

Ławki poświęcone żyjącym i zmarłym bliskim, przyjaciołom. To tak, jakby ci ludzie wciąż pozostawali duchem w swoim mieście. Można przyjść i porozmawiać albo w ciszy obejrzeć zachód słońca. Ławki, upamiętniające spotkania lub inne wydarzenia. Te nie przepadną w mrokach historii, zawsze będzie ktoś, kto chociaż przez kolejną chwilę będzie o nich pamiętać.

Ławki Edynburga mają jeszcze jeden wymiar. Ukazują więź mieszkańców ze swoim miastem. To oni tworzą miejsca, z którego mogą korzystać inni, często obcy, przypadkowi ludzie. To tak, jakby zaproponować zmęczonemu przechodniowi: chodź, odpocznij w moim ogrodzie. Po chwili będziesz mógł kontynuować swoją podróż, a ja nawet nie muszę wiedzieć, ani skąd pochodzisz, ani dokąd zmierzasz.

DSC_2331-1

DSC_2327-1

DSC_2314-1

  • http://www.aa-beinspired.blogspot.com art attack {be inspired}

    Musi być tam pięknie i niesamowita atmosfera. Chciałabym się wybrać. Z zainteresowaniem oglądałam Twoje zdjęcia na Insta

    • http://www.jakmalowany.pl Malowana

      Szkocja jest cudowna, tak samo Walia :)